Kariera inżynieraMentoring

Jak zrobić dobre wrażenie i zainteresować sobą Szefa?

Tyle mówi się o ścieżce kariery, drodze awansu, osiąganiu kolejnych poziomów w hierarchii firmy, że nic tylko próbować. A jak to wygląda w rzeczywistości? Czy chcieć to móc i mieć? Czy awans to ciężka praca czy fartowne zrządzenie losu? Jak zostać dostrzeżonym przez Szefa w gąszczu innych nam podobnych Żuczków? Co zrobić by zobaczył Twój potencjał? A może ważniejsze czego nie robić? Czy będąc przysłowiową szarą myszą mam szansę? Pytań jak zwykle bez liku…

Każdy z nas – Inżynier, Budowlaniec, Marketingowiec czy Finansista – niezależnie od wykształcenia i branży na początku kariery jest pełen ideałów i pomysłów na swoją karierę. Już pierwsze miesiące pracy wprowadzają poprawki w naszym planie kariery. Każda firma i każdy Szef mają swoją politykę awansów i przewidzianą ścieżkę kariery dla poszczególnych stanowisk. Dokładnie – stanowisk. Nie ludzi. Zasób umiejętności merytorycznych i interpersonalnych jest często w firmie rozpisany i ustalony odgórnie dla poszczególnych etatów. Różne (czytaj coraz wyższe) funkcje mają coraz większe, szersze bardziej specjalistyczne wymagania. Często kierownictwo ma to pięknie opracowane. Całkiem to logiczne można rzec.  Jak odnaleźć się w tym bezosobowym formacie? Wiadomo – przyroda spłatała figla i na szczęście (dla ludzi, a nie zawsze dla Szefa i firmy) każdy z nas jest inny. Niekoniecznie da się nas jasno sklasyfikować jako zespół cech i umiejętności interpersonalnych. To akurat urozmaica (czytaj utrudnia i wymaga więcej czasu) pracę Waszych i moich Szefów 😉 .

Pracując już jakiś czas, będąc świadomym swoich umiejętności, posiadając ambicję i chęć rozwoju wydaje Ci się, że awans się zwyczajnie należy byś mógł rozwinąć skrzydła. Co miesiąc wypatrujesz upragnionego awansu, a on jakoś nie nadchodzi… Dlaczego? Pomijam kwestię wolnych etatów, bo to akurat kwestia niezależna od pracownika. Ale co robić by mieć szansę? Rozmowa z Szefem? Podanie? Głoszenie wszem i wobec takiej potrzeby? Szukanie innej pracy? Warto pokusić się o przeprowadzenie małego śledztwa (wywiad prawie szpiegowski ;-)) jak to w Twojej firmie bywa z awansami. Pozazdrościć, jeśli pracujesz we wzorowym przedsiębiorstwie z jasno wytycznymi ścieżkami kariery i Super Szefem, który jest otwarty na rozmowy i pytania. Ale, jeśli jak większość ścieżkę awansu znasz z opowieści kolegów (współtowarzyszy doli i niedoli) i wszystko jawi się  dość mgliście warto przycupnąć na chwilę i zastanowić się co zrobić by pozytywnie rzucić się w oku Szefowi.

Jak patrzy Szef na pracownika? Czym się kieruje typując kolejne osoby do awansu? Wydawać by się mogło wiedzą i doświadczeniem pracownika. Zazwyczaj tak jest. Zazwyczaj nie znaczy zawsze i tylko. Dlatego też często bywamy zaskoczeni awansem młodszych stażem koleżanki czy kolegi. Cóż takiego dostrzegł Szef dając takiej osobie szansę? Każdy Szef patrzy na swych ludzi codziennie lub z doskoku (jeśli jego gabinet jest wystarczająco daleko ;-)), co nie zmienia faktu, że i tak wie co w trawie piszczy. Większości  z nas wydaje się, że najbardziej rzucają się w jego oko potknięcia i błędy, a sukcesów nie widzi. Nic bardziej mylnego…  Obserwuje i sukcesy, i ciężką codzienną pracę, i porażki, i to jak uczymy się podnosić po błędach. Obserwuje po cichutku, długo i wyciąga wnioski, które przedstawi w odpowiednim dla siebie momencie. Na co zwraca uwagę?

Największą uwagę przykuwa Twój stosunek do pracy, Twoje zaangażowanie, chęć nauki. To jak wykonujesz swoje codzienne obowiązki (te lubiane i te mniej) mówi dużo o pracowniku. Komuś komu „pali się robota w rękach” chętniej powierzane są kolejne projekty. I nie, nie chodzi o spędzanie z nimi 24 godzin na dobę 7 dni w tygodniu. Bardziej chodzi o właściwe zarządzanie czasem i poświęceniem go w pracy na pracę. Pewnie każdemu  przydałoby się szkolenie w tym zakresie czasem J. Właściwe wyważenie czasu między pracą a odpoczynkiem pozwala nam wydajniej pracować a co za tym idzie osiągać lepsze wyniki. Wzrasta nasza kreatywność i chęć do pracy. Ciężko pracuje się z człowiekiem, który przychodzi do pracy bo musi (bo musi za coś żyć, musi płacić rachunki i inne musi). Taki „Musik” pracując za karę nie dość, że psuje atmosferę i jest ciężki we współpracy, to przede wszystkim nie służy rozwojowi firmy i podcina skrzydła innym np. krytykując pomysły innych wymagające choćby odrobiny zaangażowania z jego strony. I tu mamy szansę wykazać się swoim optymizmem i zaangażowaniem. Nawet „Musika” da się czasem zaangażować do współpracy.

Niezaprzeczalnie Szef obserwuje też Twoją odpowiedzialność za wykonaną pracę. Jeśli jesteś rodzicem tylko swych sukcesów, a twoje porażki są sierotami raczej nie masz co myśleć o awansie. Umiejętność przyznania się do błędu, znalezienie sposobu naprawy z pewnością zaplusuje u kierownictwa. To na błędach uczymy się najwięcej. Każde z potknięć czyni człowieka silniejszym, bardziej rozważnym i przewidującym. Są ta cechy niezbędne Liderowi, aby z czasem on mógł przestrzec kolejnych żądnych awansu maluczkich.  Szef zdaje sobie sprawę, że nie na wszystko masz gotowe odpowiedzi. Warto pokazać, że potrafisz ich szukać bazując na już posiadanej wiedzy i doświadczeniu, ale nie tylko. Tu kluczem jest powszechnie poszukiwana kreatywność (jak macie za dużo to się podzielcie J) , otwartość na dyskusję i nieszablonowe rozwiązania. Warto swoje pomysły mówić głośno, pytać, drążyć temat. Ta Twoja otwartość pokazuje „górze”  Twój zapał i nastawienie na współpracę. I nawet „Musik” będzie mógł się wykazać choćby krytykując nowe pomysły i drogę, którą zmierzasz. Warto swoją uwagę skupić na informacji zwrotnej – dobre pomysły zostaną uznane, a kiepskim wytknięte zostaną błędy. I tu kolejna ważna rzecz – jak znosisz krytykę Żuczku? Ciężko? Co, gdy zmierzasz do katastrofy? Twardo obstajesz przy swoim? Nie zamierzasz zejść z obranej drogi mimo przestróg? To niezbyt dobrze…. Bycie Twardogłowym (bardzo trafne określenie zapożyczone od jednego z Szefów ;-)) nie wróży Ci kariery w jakiejkolwiek branży. Lepiej i chętniej pracuje się z ludźmi nastawionymi na współpracę i efekt końcowy zadowalający wszystkich. Współpracujący pracownik ma swoje zdanie, ale  potrafi pracować nad zmianą planów jeśli widzi lub jest ostrzeżony, że nie zmierza ku dobremu.

To standardy, na które zwraca uwagę Szef. Zapewne masz je opanowane w „małym palcu”. Widać Twoje sukcesy, z potknięć wyciągasz naukę, rozwijasz się a awansu dalej nie widać…  Jeszcze jest mały haczyk… Twoje kontakty i współpraca ludźmi. Nie wykonywanie czy wydawanie poleceń, ale codzienna współpraca z ludźmi. Komunikacja interpersonalna to niestety zaniedbany temat w wielu firmach. Zasady dobrej współpracy zna każdy, ale z przestrzeganiem bywa różnie. Często potknięcia projektów wynikają z braku dobrej komunikacji. Jest nad czym pracować.  Dotychczasowa bardzo częsta polityka Szefów i firm wynikająca z zasady „brak reprymendy to pochwała” powoli odchodzi do lamusa. Coraz częściej Szefowie dostrzegają, że nawet drobne pochwały, otwartość na ludzi i rozmowy bardziej motywują do osiągania wspólnych celów. Wydaje Ci się oczywistym, że potrafisz doskonale porozumieć się z współpracownikami. W końcu spędzacie ze sobą kilkadziesiąt godzin tygodniowo i wszystko jest ok. A może „góra” widzi to inaczej… Nie wystarczy skupić się na wydaniu polecenia czy wykonaniu go. Ważne jest upewnienie się czy polecenie zostało właściwie zrozumiane. Czy informacja zwrotna, którą przekazałeś dalej (wyżej bądź niżej) w hierarchii jest zwięzła i zrozumiała dla konkretnej osoby.  Pokaż (naucz się), że potrafisz rozmawiać z ludźmi tak by słuchali, chcieli jak najlepiej pracować. Pokaż, że potrafisz być Liderem (nie kierownikiem – bo to stanowisko może mieć każdy) i pociągnąć ludzi za sobą. A potem ucz swych następców będąc Szefem :-).

 

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *